niedziela, 22 września 2013

17 Tajemnica królowej

Daje tak szybko ponieważ, mam jakiś  dziwny przypływ weny. To wszystko dzięki wam. A teraz zapraszam do czytania(^_^).

Oczy Axela zrobiły się wielkie. Na rysunku była Alex. Ubrana była w czarną sukienkę. Jej twarz była brudna od krwi.
- Co to znaczy????- Spytał i popatrzył na Byrona.
- Ja słyszałem kiedyś o tym zamku. Podobno setki lat temu rządziła tu pewna królowa. Wszyscy podwładni ją kochali, a ona kochała ich. Zamek i miasto wokół było wspaniałe. Ludzie mieli prace, mieli co jeść. Królowa miła męża. Był on od niej starszy, dwa lata po ślubie ona zaszła w ciążę. Lud się cieszył, tylko królowa nie. Podczas narodzin, okazało się że to nie dziecko jej męża. Król z nienawiści zabił i ją i dziecko. Jednak ona chwilę przed śmiercią zdradziła mu tajemnice swojego rodu. On dopiero po jej śmierci zrozumiał co zrobił. Podczas jej pogrzebu podszedł właśnie do północnego skrzydła. I zniknął.- Powiedział Byron.
- Ta tajemnica, jaka ona była???- Spytała Alex.
- Nikt nie wie. Po za królową i jej mężem nie wie nikt.
- Za raz za raz. Skoro Alex jest w jakiś sposób powiązana z tą królową to musi mieć w sobie cząstkę japońskiej krwi.- Powiedział Mark.
- Moja babcia była Japonką.- Wyznała dziewczyna. Axel cały czas nad czymś myślał.
- Ale jeżeli ta królowa była w ciąży, a jej mąż zabił i ją i dzieci to kto przedłużył linię krwi????- Spytał wkońcu Blaze.
- Chodźcie do mojego pokoju. Pokaże wam coś.- Wszyscy poszli za Byronem.
W pokoju chłopaka usiadli w kołu na ziemi. Byron wyjął kilka książek spod łóżka.
- Znalazłem je w ścianie. Posłuchajcie.
     Królowo nasza, tyś splamiła ludzką krew. Tyś zjednała się z wrogiem. Ty sprawiłaś że na świat przyszedł potwór. Potwór który ma w sobie królewską krew. Potwór ten ma wiele oblicz, raz jest miły,przyjazny. Wręcz skory do pomocy. Innym razem żadnym krwi i zemsty.
Przeczytał Byron.
- Co to może oznaczać????- Spytał Nathan.
- Byron co się stało po zniknięciu króla????- Spytała Alex????
- Z tego co czytałem, zapanował chaos. Ludzie zaczęli się na wzajem zabijać. Któregoś dnia do miasta z opuszczonego zamku przyszła kobieta. Czytałem że była ona niezwykle piękna. Zabiła wszystkich ludzi.- wyjaśnił.
- Miasto, gdzie jest to miasto????- Spytał Mark.
- Z tego co czytałem to na dole tego wielkiego urwiska.- Dodał Byron.
- Ten potwór, królowa miała kochanka. Z nim miała dziecko, ale to by oznaczało że.- Alex popatrzyła na Axela.- Oznaczało by że król jednak nie zabił tego dziecka. Bo on nie mógł przedłużyć linii krwi. Kim on był, kim był ojciec dziecka???- Spytała sama siebie.
- Też mnie to zastanawia. Wiecie jest taka legenda, mit który mówi o mistycznym potworze. Narodził się on długo przed narodzeniem się królowej.
Był on synem samotnej kobiety. Wtedy panowała wojna. Królowie zabijali ludzi tylko dlatego że źle staneli. Chłopak nie był jednak zwykłym chłopem. Miał w sobie królewską krew. Był w czystej linii następcą tronu. Król zabił mu matkę, żonę i każdego kogo chłopak kochał. Lecz nie zabił chłopaka, coś go powstrzymało. Nie wiedział że to jego syn. Chłopak opętany żądzą zemsty wezwał demona śmierci. Ten za obietnice zemsty wszedł w ciało chłopaka. Razem zniszczyli miasto i zamek. Po demonie i chłopaku przepadł ślad.- Dodał.
- Alex co się stało???- Spytał Byron.
- Demon, dziecko. Ta dziewczynka, ona, ona była córką królowej. Jej i tego demona. Tylko co ma wspólnego z tym Axel???.
- Wiecie może w którym miejscu zginęła królowa???- Spytała.
- W komnacie nad...
- Biblioteką.- Dokończyli równocześnie.
- Ta krew. Boże co tu się dzieje.- Alex nie wiedziała co ma robić.
- Chuba musimy porozumiać z Axelem.- Powiedział Byron.
Poszli do biblioteki, bo to właśnie tam o tej porze siedział Axel.
- Coś się stało???- Spytał.
- Tak, co tu się dzieje co???- Spytała Alex.
- A o co chodzi????
- I tę krew o te krzyki każdej nocy. O tą dziewczynkę!!!!- Krzyknęła dziewczyna. Oczy dorosłego Blaze'a zrobiły się wielkie.
- Wy...
- Tak. Powiedz nam prawdę. Co tu sie dzieje. Kim ja jestem.- W jej głosie było słychać wściekłość.
- Dobrze. Chodźcie.- Zaczęli iść za nim. Zeszli na sam dół. Byli przed jakimiś drzwiami. Axel otworzył je kluczem. Weszli do środka. Była to wielka, biblioteka. Młodzi usiedli przy wielkim stole. Za to Axel podszedł po kilka książek. Położył je prze nimi i sam usiadł.
- Jak pewnie już wiecie Alex jest w prostej linii następczynią tego tronu. Co oznacza że napewno nie jest oną do końca człowiekiem. Muszę jednak was zdziwić. Wiem tyle samo co wy. Z tym że ja wiem kim a właściwie czym był ojciec dziecka królowej.- Powiedział.
- Czym!!!???
- Był to jeden ze strażników. Pewnie czytaliście historię o tym demonie. No więc ten demon on odradza się za każdym razem gdy do zamku przybędzie jedno z jego wcieleń.- Powiedział.
- Ale kto????- Spytał Byron.
- Nie wiem. Wiem tylko że jest on żądny zemsty na zabójcy królowej.
- Król zaginął.
- Nie do końca, nie wiem czy to możliwe ale on chyba zmienił się w ducha. Zdaje mi się też że ten demon jest w postaci wspomnienia. I że wchodzi w wybraną osobe. Tylko jest mały problem. Że jeżeli jest tak jak piszą to ten ktoś musi być potomkiem drugiego dziecka królowej.
- Ale w księgach pisze że ona miała tylko jedno dziecko.- Byron już nic nie rozumiał.
- W tej księdze pisze że podczas porodu zapanowała chwilowa ciemność. Zdaje mi się że demon zabrał jedno z dzieci.- Wyjaśnił. Alex przez cały ten czas czytała fragment książki.
- Już rozumiem, ja jestem potomkiem królowej, ale skoro tak jest mam kogoś w rodzaju brata. Ten ktoś jest mi kimś bilskim. Jego zadaniem jest mnie chronić. On o tym nie wie. Bo to ja jestem prawowitą następczynią tronu. Posłuchajcie.
W królestwie w którym rządził tylko kobiety. W królestwie prawa. Świat był jasny wolny od nienawiści:. Świata był dobry. Nadszedł on, on zniszczył królową. On sprawił że stała się potworem. On uczynił ją nie zniszczalną istotą. Dał jej za to opiekę, miłość i bezpieczeństwo.- Przeczytała.- Rozumiecie.- Chłopcy pokręcili głowami.- Ten cały demon, on był kimś w rodzaju stróża. Tylko dlaczego pozwolił by ona zginęła. Przecież skoro ją kochał.
- Ale kto, kto jest drugim dzieckiem królowej. Ten ktoś musi być naprawdę blisko ciebie.- W tym momencie wszyscy popatrzyli na młodego Axela.

No i jak się wam podoba. Wiem nie jest to jakieś straszne. Ale dopiero się rozkręcam. Już niedługo będzie strach ból. No i ogólnie wszystko co lubicie. No i oczywiście co ja lubię.
Tu też nie napisałam zapowiedzi. I też było to zaplanowane.
Dobra kocham was.

sobota, 21 września 2013

16 Prawdziwa miłość

Uwaga post nie dla ludzi którzy boją się krwi, no i nie dla dzieci który jak jest jakaś straszna historia, płaczą pół nocy. A dla tych co lubią takie rzeczy miłego czytania.

Jedenastka Raimona stała przed swoją szkołą. Ale nie tą z ich czasów. Budynek zmienił się prawie całkowicie. Wszystko było takie czyste, ściany wręcz białe.
- Chodźcie za mną???- Powiedziała Julia. Zaczęli iść w kierunku wyjścia. Tam czekał na nich wielki autokar. Weszli do środka, pachniało tam czekoladą i wanilią. Alex usiadła obok Axela. Głowę położyła na jego ramieniu. Co chwilę jednak patrzyła na Byrona. Czuła dziwny ból w sercu. Nie chciała ranić Byrona, ale Axela kochała. Na dworze było jasno, był ranek.
Po dłuższym czasie zatrzymali się. Było już dość późno, na dworze było ciemno.  Wysiedli za Julią, byli przed wielkim mrocznym i bardzo staro wyglądającym zamkiem. Do Juli podszedł Axel, ale ten z jej czasów. Powiedział jej coś do ucha.
- Tu bedziecie mieszkać, to zamek z
XV wieku.- Powiedziała.- Zapraszam.
Weszli do środka. Wszystko, dosłownie wszystko było bardzo wartościowe. Od obrazów, po kafelki na podłodze. Był to typowy zamek, w kilku miejscach stały zbroje, wisiały różne godła. Weszli do czegoś co pewnie było centrum budynku. Sufit był zrobiony ze szkła. Na jednej ze ścian wisiało wielkie godło. Na nim było widać węża otaczającego ziemię. Po drugiej stronie pomieszczenia był wieki kominek.
- To główne pomieszczenie budynku. Pełni ono rolę salonu. Można chodzić wam po całym zamku, po za północym skrzydłem. Zamek jest nie do końca wyremontowany, rozumiecie nie chcemy by coś się wam stało.- Powiedział Axel. Coś było nie tak, czuli to wszyscy zawodnicy.
Julia zaprowadziła ich do ich pokoi. Każdy miał swój, jednak wszystkie zę sobą graniczyły. W pokojach były już ich rzeczy. Pokoje były urządzone w tradycyjnym japońskim stylu. Axel dostał pokój z widokiem  na jezioro.
Następnego dnia wszyscy zostali zawołani na śniadanie o 7:00. Wczoraj nie mieli czasu obejrzeć zamku. Axel razem z Alex i Markiem, Nathanem po śniadaniu wyszli z budynku. Przeżyli istny szok. Wczoraj było ciemno I nie widzieli. Że ten zamek jest tak wielki jak trzy razy cała Akademia Królewska. Miał on kilka pięter. Zaczęli chodzić po licznych dziedzińcach, i ogrodach. Byli w szoku, czegoś takiego w życiu nie widzieli. Spotkali jakąś kobiete. Ta powiedziała im że to największy zamek na całym świecie i że kiedyś była to szkoła. Było to bardzo możliwe, bo widzieli wielką nawet bardzo wielką sala  która przypominała miejsce w którym można było jeść. W całym zamku była niezliczona ilość pomieszczeń. Budynek był zbudowany nad wielkim urwiskiem. Wokół było jezioro i las. Bardzo dużo lasu. Do północnego skrzydła były tylko dwa  wejścia. Jedno przez most, pod którym płynęła rzeka. Drugie pod mostem był to w sumie też most tylko z cegły i z ścianami i dachem, Takie jakby przejście.Było też kilka wierzy. W którymś momencie Alex usłyszała czyjś głos. Poszli w kierunku drzwi wejściowych. Tam stała mała dziewczynka, przytulona do nóg dorosłego Axela. Mężczyzna odepchnął ją do tyłu.
- Nie, odejdź rozumiesz. Jesteś niczym. Nic nie wartym wspomniem.- Powiedział i odszedł dziewczynka pobiegła za nim.
Paczka przyjaciół jakoś tym się nie przejęła. Dalej zwiedzali budynek, weszli w jakiś korytarz. Wisiały tam dziwne obrazy.
- Czujecie to???- Spytał Axel. Czuł jakieś zimno. I wiatr, nagle usłyszęli jakby płacz dziecka. Zaczęli biec w kierunku skąd on dochodził. Zatrzymali się przed wielkimi czarnymi drzwiami. Na nich były namalowane jakieś malowidła. Axel zorientował się że są przed wejściem na most który prowadzi do północnego skrzydła.
- Co tu robicie???- Za nimi stał mężczyzna ubrany w czarny frak.
- Słyszeliśmy płacz dziecka i...- Zaczęła Alex.
- Jakiego dziecka, tu nie licząc was nie ma żadnych dzieci. A teraz proszę idźcie już na obiad.- Powiedział mężczyzna. Młodzi dopiero teraz zorientowali się że zaraz obiad. Kiwnęli głowami i zaczęli iść w kierunku jadalni.
- Posłuchajcie tu dzieje się coś dziwnego. Mam zamiar dowiedzieć się co. Jesteście ze mną????- Spytał po cichu Mark. 
- Wchodzę w to.- Powiedzieli wszyscy. Podczas obiadu nie odezwali się ani słowem. Na obiad przyszedł Jude Sharp. Usiadł obok Juli i gapił się na nią tak jak by miał zamiar zaraz się na nią rzucić. Axel nawet tego nie zauważył. Zbyt zajęty był myśleniem o tym co się dzisiaj stało. Axel powiedział im że trenować mogą kiedy chcą, i że mecze zaczną dopiero za dwa miesiące. I będą trwać cztery tygodnie.
Po obiadzie Axel, Mark, Nathan i Alex poszli do pokoju Blaze'a i usiadli na jego łóżku. Zaczęli rozmawiać na temat tego zamku.
Ta i dwie kolejne noce były bardzo dziwne. Axel i zresztą reszta tych którzy widzieli tę dziewczynkę, słyszeli w nocy płacz i krzyki dziecka. Którejś nocy Alex przyszła do Axela.
- Axel musisz to zobaczyć.- Powiedziała. Obudzili jeszcze Marka i Nathana. Dziewczyna zaprowadziła ich do biblioteki.
- Patrzcie.- Wskazała na ścianę.
- No co woda kapie.- Powiedział Mark.
- To nie woda.- Axel dotknął plamę na podłodze. Wyciągnął rękę w kierunku chłopaka. Jego dłoń była cała brudna od KRWI.
- Boże co tu się dzieje.- Powiedzieli równocześnie. Następnego ranka plamy nie było. Nie było też ani jednego śladu by ktoś ją zmywał. Po treningu do nadal zszokowanych zawodników podszedł Byron.
- Chodźcie muszę coś wam pokazać.- Alex, poszła za chłopakiem. Reszta też zrobiła to samo. Nie weszli do zamku. Za to poszli w jakieś krzaki. Wkońcu Byron zatrzymał się i usiadł na ziemi.
- Wy też ją widzieliście, tę dziewczynkę???- Spytał. Alex popatrzyła na niego szokiem.
- Ty.- Chłopak wyjął z krzaków plecak. Z niego wyjął starą książkę. Alex i reszta usiadli koło niego. Chłopak otworzy na jednej ze stron i dał Alex. Dziewczyna popatrzyła na obrazek i wypuściła książkę z ręki. Na jej twarzy malował się szok, strach i ból. Axel i reszta popatrzyli na obrazek...

Siema wiem dawno nie dawałam ale czasu nie miałam. Nie pisałam zapowiedzi. Ponieważ chce by był to szok, co przeczytacie już nie długo.
Wiem że to co napisałam odbiega trochę od tego po zapowiadałam ale mam dzieję że też się wam podoba.
Informuje że już nie długo moje opowiadanie zmieni się w istny horror. Dlatego proszę zastanówcie się zanim przeczytcie kolejny.
Rozdział dedykuje Fance Inazumy, Kotkowi, Keiszy (chodź nie wiem czy ona to czyta). No i oczywiście każdemu kto pisze komy.
Kocham was!!!!!.
A i nie wiem kiedy pojawi się nowy na którymkolwiek z moich blogów. Przepraszam, ale mam lekcje do 16:15 potem godzina jazdy do domu. Albo jakieś zajęcia. I zwykle tak na czysto ze wszystkim. Czyli lekcjami i wogóle, to dopiero o 21:30 jestem.  A że o piątej wstaje to myśle tylko o tym by spać. Więc sory. Dobra końce, i tak nikt tego nie czyta.

wtorek, 17 września 2013

15 Wybierz mnie

Jude siedział na ławce. Patrzył jak jego koledzy grają. Podeszła do niego dziewczynka o szarych włosach zrobionych w dwa warkocze. Jej oczy miały kolor czekolady. Były tak piękne że Jude poczuł że jego serce robi obrót o sto sześćdziesiąt stopni.
- Mogę.- Spytała wskazując miejsce obok chłopaka. Chłopak popatrzył na ławkę. Tam leżała jego torba.
- T-Tak.- Wydusił z siebie i zabrał torbę. Dziewczynka usiadła obok niego. Jude zmierzył ją nieodgadnionym spojrzeniem. Wydawało się mu że gdzieś już ją widział.
- Jestem Jude Sharp.- Przedstawił się i wyciągnął w jej kierunku rękę. Dziewczyna uśmiechnęła do niego. Jude wydał z siebie cichy jęk.
- Julia Blaze.- Powiedziała i uścisnęła jego rękę. Jude poczuł że ktoś uderza go otwartą dłonią w policzek. Julia, Julia Blaze siostra jego przyjaciela. A co najważniejsze dziecko. A mu przez głowę takie chore myśli przeszły.
- Ile masz lat???- Spytał. Axel nigdy nie mówił.
- Jedenaście.- Powiedziała i popatrzyła na brata który biegł w kierunku bramki z piłką.
Nagle wszyscy się zatrzymali ktoś wszedł na boisko. Był to wysoki chłopak o białych długi włosach. Ubrany w czarne spodnie i brązową koszulkę. Podszedł do Axela. Po chwili we dwójkę zeszli z boiska. Nikt nie słyszał co mówią. Ale dało się rozpoznać że coś jest nie tak. W którymś momencie. Byron bo to on był tym chłopakiem, złapał Axela za bluzę i krzyknął coś do niego. Axel odsunął się od niego. Wyglądał jak by ktoś go wychłostał. Upadł na kolana. Byron podszedł do niego i złapał za ramię. Podniósł go z ziemi i wściekły powiedział mu coś. Axel popatrzł na niego przestraszony. Potem popatrzył na swoją drużynę. Przebiegł blisko i wybiegł z terenu szkoły. Zrobił to z taką prędkością że pewnie nawet Nathan by go nie dogonił. Wszyscy popatrzyli na Byrona.
- Coś ty mu powiedział!!!- Krzyknął Kevin podchodząc do kapitana Zeusa. To samo zrobiła reszta drużyny.
- Cóż powiedziałem mu prawdę. Alex jest śmiertelnie chora. A przez niego dostała ataku.- Powiedział od niechcenia.
- A ty skąd to wiesz???- Spytał wściekły Bobby.
- Powiedziała mi.
- Ta jasne, Axelowi nie powiedziała a tobie tak. Podaj mi jeden powód dla którego miała by tak zrobić.- Krzyknął Kevin.
- Cóż mnie i Alex łączy silna więź. Boski czas.- Pstryknął w palce. Wszystko się spowolniło. Wyminął zawodników Raimona i zaczął iść w kierunku wyjścia. Popatrzył na Sharpa i Julie.
- No Sharp ale masz starą dziewczynę.- Posłał mu złośliwy uśmiech i zniknął.
                                ***
Axel wpadł do sali Alex. Dziewczyna siedziała na łóżku. Chłopak popatrzył na nią z bólem.
- Alex ja.- Zaczął.
- Wyjdż stąd.- Powiedziała z nienawiścią. Axel podszedł do jej łóżka.
- Czemu mi nie powiedziaś. Przecież wiesz że bym cię nie zostawił. Kocham cię.- Usiadł obok niej.
- Axel ja już nie wiem co mam robić. Boże.- Krzyknęła. Axel mocno ją przytulił. Dziewczyna zaczęła płakać. Do sali wszedł Byron.
- Dobrze miło że mi powiedziałeś że Alex jest chora. Ale teraz może byś sobie poszedł.- Powiedział Axel. Byron zmierzył parę nienawistnym wzrokiem. Swoje piękne oczy skupił na Alex. Podszedł do jej łóżka.
- Alex proszę wybierz mnie, kocham cię.- Axel gwałtownie wstał. Popatrzył na Byrona.
- Byron nie kocham cię. Już ci to mówiłam. Proszę daj mi spokój. Nigdy nie będziemy razem.- Powiedziała Alex. Byron podszedł do niej. Axel automatycznie zareagował. Złapał chłopaka i pociągnął go w kierunku drzwi. Wyszli. Alex zaczęła płakać. Nie chciała ranić Byrona. Ale i też nie chciała zostawiać Axela.
                                ***
Dwa dni póżniej, Celia i Nelly kazały przyjść wszystkim, łącznie z Alex do domku klubowego. Stał tam wysoki mężczyzna o białych włosach i brązowych włosach. Ubrany był w czarne spodnie i białą koszulkę.
- Właśnie dostaliśmy interesującą propozycje z przyszłości. Zaproponowano nam udział w między czasowym turnieju. Razem z właścicielem szkoły postanowiliśmy że weźmiecie w nim udział.- Powierzyła Nelly. Zawodnicy popatrzyli na mężczyznę.
- A tak to będzie trener waszej drużyny.
Zawodnicy różnie podchodzili do tego że mają lecieć w przyszłość. Alex podeszła do Nelly.
- Nelly ale ja nie mogę grać. Lekarz mi powiedział.- Mężczyzna jej przerwał.
- Możesz, w naszych czasach mamy coś co pozwoli ci normalnie grać.- Powiedział przybysz z przyszłości. Alex zaczęła się mu przyglądać. Pstryknęła w palce i wskazała na niego palcem.
- Axel.- Powiedziała.
- Skąd ta pewność????- Spytał. Wszyscy się im przyglądali.
- No chyba wiem jak mój chłopak wygląda. A po za tym macie takie same oczy.- Powiedziała i popatrzyła na młodego Axela.
                                ***
Dwa dni później Wybrani zawodnicy Raimona zebrali się w klasie. Nie chcieli jechać bez przyjaciół ale Nelly powiedziała że oni są za słabi. Alex siedziała koło Axela. Głowę trzymała na jego ramieniu. Do klasy wszedł niejaki Hiroto i Jordan. Pojawił się też David z Akademii Królewskiej.  Na samym końcu przyszedł chłopak o imieniu Fubuki.  Chłopcy zaczęli się z nimi witać. Nagle do klasy wszedł ktoś kogo by się nie spodziewali.
- Byron co tu robisz????- Spytała Alex podchodząc do chłopaka.
- Mam lecieć z wami.- Powiedział i podszedł na koniec sali. Usiadł w jednej z ławek i wyjął telefon. Zaczął coś robić.
Jude siedział w ławce. Czuł się okropnie, nadal nie mógł zapomnieć o Julii. Z drugiej strony widział że to co do niej czuje jest złe, chore. Ale  naprawdę nie mógł zapomnieć jej twarzy.
- Braciszku coś się stało.- Spytała Celia siadając obok niego. Jude po cichu opowiedział jej o tym co czuł. Gdy to zrobił Celia pokręciła głową.
- Przykro mi ale nie wiem co mam ci powiedzieć. Napewno nie powinieneś mówić tego na głos. Bo Axel raczej nie pozwolił by ci żyć. A jeżeli ją kochasz. Poczekasz, już nawet nie do osiemnasti. Tak szesnaście siedemnaście lat.- Wstała z ławki i poszła w kierunku Nelly. Nagle do sali weszła pieką w każdym tego słowa znaczeniu dziewczyna. Miła długie szaro-różowe włosy. Ubrana w czarne spodnie i żółtą bluzkę.
- Dzień dobry pani to???- Spytała Nelly.
- Julia Sh znaczy Julia Blaze.- Ugryzła się w język.- Mam was przetransportować do moich czasów.
Chłopcy poszli za nią. Weszli na dziedziniec.

                        Zapowiedź
Jesteśmy w przyszłości. Boże tu jest wspaniale. Ale za raz, czy to możliwe, nie wierzę. Przecież oni nie mogą być razem, to chore. Kto z kim i co dowiecie się czytając następny rozdział pt:,,Prawdziwa miłość".

niedziela, 8 września 2013

14 Upadli bogowie

Alex otworzyła oczy, znów wszystko ją bolało. Każdy kawałek ciała. Do sali wszedł nie kto inny jak Axel Blaze. Posłał dziewczynie piękny uśmiech. W ręku trzymał jakiegoś kwiata. Ubrany w czarne spodnie białą bluzę i pomarańczową kurtkę.
- Hej kochanie, jak się czujesz???- Spytał siadając obok niej na łóżku.
- Bywało lepiej.- Przyznała. Axel pogłaskał go po policzku. Potem delikatnie pocałował. Dziewczyna mimo bólu mocno się do niego przytuliła.
- Kocham cię.- Powiedziała i wtuliła się w jego pierś. Z jej oczu zaczęły lecieć łzy.
                                ***
Alex siedziała w swojej sali. Z jej oczu leciały łzy. Czuła straszny ból w sercu. To co się przed chwilą dowiedziała było najgorszą rzeczą jaka mogła się jej przytrafić.
                                 ***
- Mam dla was złą wiadomość. Następny mecz gracie ze szkołą Zeusa.- Ogłosiła Celia. Mark popatrzył na nią jak na wariatkę. Kevin wydał z siebie jęk.
- Macie wygrać ten mecz.- Powiedziała twardo Nelly i wyszła z domku klubowego.
- Axel kiedy Alex wychodzi???- Spytała Celia.
- Jutro.- Powiedział chłopak. Perspektywa grania z Zeusem nie za bardzo mu odpowiadała. Ale mieli w drużynie Alex, z nią mogli być pewnie wygranej.
Dwa dni później Alex weszła do domku klubowego. Jej mina nie wróżyła nic dobrego.
- Odchodzę z drużyny.- Powiedziała dość głośno i wyszła z domku. Axel pobiegł za nią.
- Alex co się stało???- Spytał zmartwiony.
- Nic, poprostu nie chcę już grać.- Chłopak się zatrzymał. Dziewczynie za to weszła do szkoły. Axel wiedział że coś jest nie tak. Czuł to całym sobą. Przez kolejny tydzień on i Alex bardzo mało ze sobą rozmawiali.
Któregoś wieczoru Alex wracała od znajomej ze szkoły. Zaczął padać deszcz. Na niebie zaczęły pojawiać się błyskawice. Najgorsze było to że dziewczyna mieszkała po drugiej stronie miasta. A w domu nie było nikogo kto by mógł po nią przyjechać. Żaden autobus też nie jechał w tamtym kierunku.  Zatrzymał się przed nią czarny samochód. Drzwi po stronie pasażera się otworzyły. Dziewczynie wyruszyła raimonami i wsiadła do środka. Za kierownicą siedział chłopak o długich białych włosach. Miał czerwone oczy. Ubrany w czarne spodnie i szarą koszulkę. Na nią założoną miał czarną kurtkę. Ruszył w kierunku jej domu. Dziewczynie była w szoku, ten ktoś wiedział gdzie ona mieszka.
- Może wejdziesz na kawę lub herbatę???- Spytała nieznajomego gdy zatrzymali się przed jej domem. Chłopak kiwnął głową.
Weszli do domu, dziewczyna poszła zrobić herbatę. Za to chłopak został w salonie. Gdy wróciła dała mu kubek i usiadła obok niego.
- Jak masz na imię i skąd wiedziałeś gdzie mieszkam???- Spytała gdy chłopak upił łyk herbaty.
- Nazywam się Byron Love,przeczytałem na internecie gdzie mieszkasz.- Powiedział i popatrzył na dziewczynę. Na jej twarzy malował się szok.
- Jesteś kapitanem Zeusa.- Powiedziała.
- Tak jestem.
- Czego chcesz odemnie???- Spytała po chwili. Chłopak opuścił głowę, po chwili popatrzył na nią ślicznymi czerwonymi oczami. Wstał i stanął nad nią. Pochylił się i popatrzył jej w oczy.
- Już sam nie wiem.- Gdy tylko to powiedział złączył swoje usta z jej ustami. Oczy dziewczyny zrobiły się wielkie. Byron uklękł między jej nogami. Nadal ją całował, dziewczyna. Nie rozumiała co się z nią dzieje. Powinna go odepchnąć, a nie pozwolić się całować. Gdy chłopak delikatnie wsadził jej język do ust coś w niej pękło. Zaczęła oddawać pocałunek. Ręce zawiesiła na szyji wroga. Byron odsunął się trochę, zaczął całować ją po szyji.
- Jesteś piękna.- Powiedział i znów zaczęli się całować.
                                ***
Alex siedziała na łóżku, obok niej spał Byron. Dziewczyna czuła się jak dziwka. Właśnie zdradziła swojego chłopaka. Z jej oczu poleciała jedna łzy. Nie dlatego że było jej wstyd. Tylko dlatego że z Byronem było jej tak dobrze. W jego raimonach czuła się tak wspaniale. Ale i tak chłopak zaraz ją zostawi. Poczuła ruch za sobą. Byron usiadł obok niej, patrzyli sobie przez chwilę w oczy.
- Kocham cię.- Powiedział chłopak i pocałował ją w dłoń.
- Byron to nie ma sensu.- Zaczęła.
- Zostaw go, dam ci więcej szczęścia niż on.- Powiedział głośno chłopak. Przyłożył jej rękę do miejsca gdzie było jego serce. Dziewczyna zabrała ją.
- To nie chodzi o to. Ja umieram.- Chłopak nie mógł uwierzyć w to co usłyszał.
- Co. Ale przecież to niemożliwe. Na co?????
- Jestem chora na stwardnienie rozsiane. Lekarze mówią że mam tylko dwadzieścia procent szans na przeżycie.- Z jej oczu zaczęły lecieć łzy. Byron bardzo mocno ją przytulił.- Byron ja nie chcę umierać.- Krzyknęła i wtuliła się w jego silne ramiona.
- Spokojnie napewno jest jakiś sposób. Wszystko będzie dobrze.- Wyszeptał jej do ucha. Byron był załamany. Następnego dnia wrócił do siebie do domu. Alex za to nie poszła do szkoły. Nie chciała patrzyć na Axela. Wątpiła w to czy teraz potrafiła by powiedzieć mu że go kocha. Uniknięcie jednak spotkania z nim, było niemożliwe. Chłopak przyszedł do niej od razu po lekcjach.
- Alex co się z tobą dzieje, odeszłaś z drużyny, nie rozmawiasz ze mną.- Spytał wyraźnie zmartwiony. Dziewczyna usiadła na kanapie.
- To koniec, już cię nie kocham. Zrywam z tobą.- Powiedziała. Axel otworzył usta ze zdziwienia. Tego się nie spodziewał. W jego sercu pojawił się okropny ból.
- Wiesz co jesteś nic, nie wartą dziwką.- Powiedział i wyszedł z domu. Alex poczuła okropny ból w głowie. Upadła na ziemię. Czuła jak by jej ciało płonęło.
                                ***
Alex otworzyła oczy, była w szpitalu. Koło niej siedział Byron, trzymał ją za rękę.
- Jak się czujesz???- Spytał.
- Co ja tu robię???
- Zapomniałem telefonu od ciebie. Znalazłem cię na ziemi, miałaś atak.- Dziewczyna odwróciła głowę.
- Gdzie jest Axel????
- To przez niego. Co on ci powiedział???- Spytał wściekły Byron.
- Nic, zupełnie nic.
- To dobrze.- Pocałował ją w dłoń.- Kocham cię, nie wiem coś ty zę mną zrobiła. Przez ciebie. Przez ciebie zacząłem martwić się o inną osobę. Proszę bodź ze mną. Dam ci wszystko co mam i dużo więcej.- Znów ją pocałował. Alex popatrzyła na niego.
- Nie mogę, Byron ja umieram. Już niedługo nie będę w stanie chodzić. Stracę zdolność myślenia. Naprawdę chciałbyś być x kimś takim???- Spytała. Chłopak popatrzył jej w oczy.
- Tak. Z tobą zawsze.- Położył głowę na jej brzuchu. Dziewczyna nie wiedziała dlaczego ale zaczęła go po nich głaskać.
 

                        Zapowiedź
Na nasz trening przychodzi Byron Love. Zaczyna rozmawiać z Axelem. O boże co on mu powiedział. Dlaczego Axel wygląda jakby ktoś go wychłostał. Coś musiało się stać. Jak na to zareagujemy dowiecie się czytając rozdział pt,,Wybierz mnie". To będzie tragedia.

No i jak podoba się wam pomysł z chorobą Alex. Ten pomysł podsunęła mi moja koleżanka która mówiła że ktoś powinien zachorować. A że nie chciałam by był to Axel to padło na Alex.  Rozdział dedykuje Fance Inazumy. Dziewczyno pisz szybko, bo ja wytrzymać nie mogę.
No i oczywiście Amber i Keiszy które też by się wkońcu do roboty wzięły.

poniedziałek, 2 września 2013

13 Rodzice mnie zabiją!!!!

Alex powoli otworzyła oczy, jednak natychmiast je zamknęła. Światło bardzo ją raziło. Wkońcu jednak zebrała wszystkie siły i otworzyła je. Sykneła z bólu, każdy dosłownie każdy fragment ciała ją bolał. Najbardziej plecy i tam w dole. Obok niej leżał Axel.
- Axel!!!- Powiedziała stanowczo za głośno. Głowa strasznie ją bolała. Chłopak otworzył oczy i popatrzył na nią.
- He...- Nagle coś sobie uświadomili. Równocześnie popatrzyli pod kołdre. Prawie natychmiast zabrali stamtąd głowy. Alex włożyła tam rękę. Gdy ją wyjąła przeżyła szok. Jej palce były w krwi. Popatrzyła na Axela.
- Kurwa!!!!
                                ***
W innej części domu Nathan otworzył oczy. Od razu zobaczył niebieskie włosy. Przewrócił się na bok. Postać położyła się obok niej, chłopak delikatnie ogarnął jej włosy z twarzy. Prawie spadł z łóżka. Obok niego leżała Celia.
- Boże co tu się wczoraj stało???- Spytał sam siebie. 
                                ***
Nie tylko on miał taką dziwną pobudkę. Jude obudził się pod prysznicem. Na nim spała Silvia. On ubrany w same boxerki i to do tego nie swoje. Dziewczyna w samej długiej do kolan bluzce. Na dodatek Woda była włączona. Mark obudził się z Nelly na balkonie, spali w jakichś kwiatkach. Erik obudził się z Bobbym w kuchni. On spał na blacie a Bobby na stole. Meryl obudziła się w małym ogrodzie. Reszta była porozrzucana po całym domu. Ktoś z Black Stars wylądował na dachu.
Z biegiem czasu wszyscy ci którzy zostali u dziewczyn w domu, przyszli do salonu. Alex i Meryl usiadły na kanapie. Meryl ryczała jak dziecko. Co chwilę powtarzała że rodzice ją zabiją. S mieli za co. Dom był totalną ruiną. Ściany w salonie i korytarzu były zalane jakąś substancją. W kuchni i dwóch pokojach brakowało szyb. Kanapa była cała w krwi, dywan zresztą też. Lustra i połowa zastawy były wybite. Alex nic nie mówiła, plecy strasznie ją bolały. Wkońcu nie wytrzymała.
- Może ktoś sprawdzić co mam na plecach. Podszedł do niej Tom i podniósł jej bluzkę.
- Kurwa!!!- Odsunął się od niej.
- Co????- Spytali wszyscy.
- Idź se do łazienki zobacz.- Powiedział. Dziewczyna wstała i wyszła. Axel popatrzył na Toma. Z łazienki dobiegł przeraźliwy krzyk. Axel zerwał się z ziemi i pobiegł do Alex.
- Co się stało.- Spytał i usiadł obok niej. Z oczu dziewczyny leciały łzy.
- Mogę. - Spytał Axel. Dziewczyna kiwnęła głową. Chłopak bardzo delikatnie podniósł jej bluzkę. Dziewczyna była bez stanika. Ale nie to sprawiło że Axel nie mógł się ruszyć. Na całych plecach dziewczyny był wielki czerwono-czarny smok. Axel wkońcu doszedł do siebie. Delikatnie dotknął tatuaż, Alex wydała z siebie jęk bólu. Chłopak puścił jej bluzkę, ta opadła na plecy dziewczyny zakrywając wielkego smoka. Axel przytulił dziewczynę i pocałował w policzek. Wrócili do salonu, tam pokazali tatuaż. Alex wtuliła się w Axela, była załamana. Niby tatuaż był ładny, bo był. Ale ona nie chciała sobie takiego zrobić.
- Kiedy wracają wasi rodzice????- Spytał Mark. Alex popatrzyła na Meryl.
- Jutro rano.- Powiedziała starsza z sióstr.
- Dobra to ty jedź z Alex do szpitala. A my jakoś posprzątamy ten dom.- Meryl popatrzyła na niego zdziwiena.
- Po co do szpitala????- Widać byli że jeszcze trzeźwo nie myśli.
- Plecy Alex są sine. Musi zbadać ją lekarz, czy nie wdało się jakieś zakażenie.- Meryl popatrzyła na siostrę. Ta trzęsła się z bólu. Chwilę później nie było już ich w domu. Meryl wzięła samochodów rodziców. Alex założyła na siebie swoją najbardziej luźną bluzę. Byli jej strasznie zimno, mimo że Meryl włączyła ogrzewanie. Nagle zatrzymała ich policja. Meryl wściekła wysiadła z auta.
- Dzień dobry proszę dokumenty.- Zaczął policjant.
- Nie mam.
- Słucham????
- Posłuchaj mnie gościu. Moja siostra machlała się wczoraj na swoich urodzinach. Niewiadomo skąd teraz ma na plecach wielki tatuaż. Wszystko ją boli, a ja jadę z nią do szpitala. Więc w dupie mam ciebie i pierzone dokumenty.- W jej głosie była furia. Policjant podszedł do drzwi Alex. Zaczął z nią rozmawiać. Wkońcu podbiegł do Meryl.
- Niech pani jedzie.- Powiedział.
- Dziękuję.- Wsiadła do samochodu i jak wariatka ruszyła. Szczerze miała gdzieś wszystkich ludzi po za siostrą. Ta miała gorączkę.
                                 ***
W tym samym czasie ich domu panował wielki ruch. Wszyscy coś robili, Axel kładł kafelki w łazience. Jude malował ściany, dzięki bogu Alex niedawno się tu przeprowadziła i w domu były jeszcze takie farby jak na ścianach. Okazało się też, że ojczym Celii ma znajomego, który ma znajomego który jest szklażem. Dziewczyna załatwiała szyby. Reszta usuwała pozostałe szkody. Pod wieczór dom wyglądał prawie normalnie. Ściany schły, kafelki nadal się lepiły. Nathan odkrył że to na kanapie to nie krew i udało mu się to zmyć. Dziewczyny nadal jednak nie wróciły. Spora część osób po skończeniu prac wróciła do domu. Jednak całą jedenastka Raimona, menedżerki i Tom zostali w domu Alex. Musieli się dowiedzieć co z dziewczyną. Axel był w kiepskim stanie. Bardzo martwił się o ukochaną. Nie chciał by coś się jej stało. Nagle do salonu weszła Meryl, dziewczyna była cała blada.
- Meryl, gdzie jest Alex.- Spytał Blaze.
- W szpitalu.- Dziewczyna usiadła na fotelu. Koło jej nogi stała prawie pełna butelka wódki. Dziewczyna wzięła ją do ręki i wypiła łyk.
- Co z nią???- Spytał Tom.
- Wdało się zakażenie, ten tusz był jakiś toksyczny. Do tego w jej brzuchu znaleziono LSD. Oraz inne świństwa tego typu. A co najgorsze.- Podrapała się po głowie.- Albo uprawiała tak ostry sex, albo ktoś ją zgwałcił.  Ma na sobie liczne otarcia i zadrapania- Axel wydał z siebie jęk. Rano on też był brudny od krwi Alex. Dobrze wiedział że się ze sobą przespali. Owszem to znią chciał zrobić to ale nie w taki sposób. A co najważniejsze nie w takich okolicznościach.- Skoro z tobą to raczej nie był gwałt. Bo nie zgwałciłeś jej prawda????- Spytała.
- Nie.- Powiedział szybko chłopak. Nigdy nie zrobił by tego, ani Alex ani nikomu innemu.
- To dobrze, bo bym musiała cię zabić. A i ma jeszcze kilka siniaków. Wiecie pięknie zrobiliscie dom. Dziękuję.- Krzyknęła. Wypiła to co było w butelce. Ktoś zabrał ją do jej pokoju. Z biegiem czasu wszyscy rozeszli się do swoich domów. Axel cały czas się martwił. Gdy tylko wszedł do domu na jego szyję rzuciła się Julia.
- I jak się udały urodziny Alex???- Spytała i pocałowała brata w policzek.
- Opowiem ci tylko wezmę prysznic.- Powiedział i poszedł się wymyć. Gdy wrócił Julia czekała na niego w salonie. Usiadła mu na kolanach i wtuliła się w jego pierś. Axel zaczął.głaskać ją po ramieniu. Julia była jego małym skarbem. Ona i Alex były dla niego wszystkim. Dziewczynka pocałowała go w policzek i położyła mu głowę na kolanach.

                         Zapowiedź
Alex jest w coraz lepszym stanie. Niedługo ma wrócić do szkoły. Celia informuje zawodników z kim będą grać. Będzie to niemały szok, zważywszy na to że ta drużyna w zeszłych mistrzostwach oszukiwała. O boże Alex co się z tobą dzieje. Boże tylko nie to.  Co to za drużyna i co planuje dowiecie się czytając rozdział pt:,,Upadli bogowie".

Sory że tak długo nie dawałam, ale mam natłok lekcji. Od 7:10-16:15. Póżniej jeszcze dodatkowe zajęcia, karate. Boże tragedia, nie wiem kiedy jak na reszcie blogów.

środa, 28 sierpnia 2013

12 Urodziny

Axel stał przed drzwiami do domu Alex, za bardzo nie wiedział po co tu się zjawił. Otworzyła mu siostra Alex.
- Witaj Axelu.- Powiedziała wesoło dziewczyna. Weszli do salonu, tam nikogo nie było. Widać byli sami. Dziewczyna dała mu soku i usiedli w salonie.
- Po co chciałaś się ze mną widzieć???- Spytał Axel.
- A tak, za dwa dni są urodziny Alex.- Chłopak poczuł że ktoś wali go otwartą dłonią w twarz.
- Tak wiem. Chciałbym urządzić impreze.- Od razu widać było że kręci.
- Tak to dobrze jak chcesz to ci pomogę- Zadeklarowała się wesoło dziewczyna. Zaczęli obmyślać plan. Axel postanowił powiedzieć kolegą z klubu. Zadzwonił do każdego i kazał przyjść do domku klubowego. Gdy już wszyscy się tam zjawili kiwnął na sióstrę Alex.
- To jest siostra Alex, Meryl- Dziewczyna posłała im piękny uśmiech.
- Tak za dwa dni są urodziny Alex, chcemy razem z Axelem zrobić impreze. Tylko czy możemy na was liczyć???-Spytała dziewczyna.
- Jasne!!!- Krzyknęli wszyscy.
- To dobrze. A więc tak ja zajmę się napojami.- Ogłosiła. Dało się usłyszeć czemu.- Ponieważ znam swoją sióstrę a jako jedyna pełnoletnia mogę kupić alkohol rozumiecie???- Mówiła do nich jak do dzieci.
- Tak.
- A więc. Ja napoje, Axela i ktoś jeszcze. Ty czubku w pelerynie zaprosisz jej znajomych z Black Stars.- Wskazała na Jude'a.- Ty z długim niebieskimi włosami pomożesz Axelowi. I daj mi numer do swojego fryzjera.Reszta ozdoby.
- A kto zajmie czymś Alex na czas przygotowań???- Spytała Celia.- I czy wasz dom jest wystarczająco duży???
- Biorę Alex na siebie, a nasz dom ma trzy pietra licząc parter. Axel ty byłeś wielki mamy dom co nie???- Spytała Meryl.
- Tak dom macie wielki.- Przyznał. Dom Alex był niewiele mniejszy od domu Jude'a.
                                   ****
Przygotowania się zaczęły, jedzenie i picie schowano w domku klubowym.
W dniu imprezy Alex zachowywała się normalnie. Nic nie podejrzewała, do szkoły przyszła ubrana w czarne spodnie z niskim krokiem fioletową bluzkę z jakimś napisem po polsku. Na głowie miała czarną czapkę z daszkiem. Do spodni dowieszony był łańcuch. Włosy ułożyła tak by grzywka zakrawała jej oczy. W uszach miała słuchawki w kolorze jaskrawej zieleni. Axel stwierdził że dziewczyna wygląda pięknie. Usiadła obok niego i pocałowała go.
- Hej coś nie tak???- Spytała wesoło.
- Nie dlaczego.- Pocałował ją w policzek potem w czoło a na koniec namiętnie w usta.
- Oszczędźcie sobie.-Powiedział Lavi, podchdząc do ławki. 
- Kiciu muszę ci powiedzieć że między nami nic nie będzie. No i wkońcu przestań mnie podrywać.- Mówiąc to odszedł. Alex popatrzyła na Axela.
- O czym on mówi???- Spytała.
- Nie wiem.- Przyznał. Znów zaczęli się całować.
Około osiemnastej do pokoju Alex weszła Meryl.
- Alex słońce przejdziemy się na spacer.- Spytała Meryl.
- Dobra.
Gdy tylko dziewczyny wyszły w ich domu zawodnicy Raimona i Black Stars przygotowywali wszystko.
                                  ****
- Słyszałaś to???- Spytała Alex wchodząc do domu. Weszły do salonu, tam panowała totalna ciemność. Nagle światło się zapaliło a na jubilatkę rzuciała się całą drużyna Raimona i jeszcze kilka osób.
- Sto lat!!!- Krzyknął Mark i pocałował Alex w policzek.
- Ej czyj to był pomysł.- Spytała Alex patrząc na swojego chłopaka. Ten ubrany w czarne spodnie i białą koszulkę. Wyglądał jak młody bóg.
- Axela.- Powiedziała Meryl zanim chłopak zdążył coś zrobić. Do salonu wjechał tort.
- Dobra teraz jubilatka zdmuchnie świeczki.- Powiedziała Celia. Alex podeszła do tortu i zdmuchła świeczki.
- Czego sobie za życzyłaś- Szepnął Axel obejmując ją od tyłu w pasie.
- Gromadki dzieci.- Powiedziała i odeszła od chłopaka. Axel popatrzył na tort.
- Dzieci???- Spytał sam siebie.
Impreza się zaczęła. Meryl wyjęła na wieszk alkohol.
- Ze względu na to że jest was dużo ale nie jesteście pełnoletni jest tego mało.- Mało okazały się trzy skrzynki wódki. Trzy czy cztery piwa, szampany i jeszcze jakieś alkohole. Alex usiadła na kanapie ze szklanką wódki w ręku. Obok niej siedział najebany Max. Dziewczyna zabrała mu butelkę piwa z ręki i odostawiła na stół.  Chłopak położył głowę na jej ramieniu.
- Duże, cycki. Mniam duże, takie że można pomacać.- Mówił chłopak przez sen.
- Za dużo pornosów.- Powiedziała Alex i pchnęła go tak że się położył.
W tym samym czasie do siedzącej na parapecie Nelly podszedł Mark.
- Mogę prosić panią do tańca???- Spytał wskazując na salon gdzie w rytm jakiejś piosenki tańczyło kilka par. Nie koniecznie damsko męskich. Dziewczyna chwyciła jego wyciągniętą dłoń i razem poszli tańczyć. Okazało się że na impreze przyszło jeszcze kilka osób ze szkoły. Pojawił się nawet Lavi. W którymś momencie do salonu wbiegł Bobby. Uklęk na środku salonu i popatrzył na sufit. Z jego oczu leciały łzy. W ręku trzymał kurczaka z lodówki.
- Kosmici są wśród nas!!!- Krzyknął a wszyscy zaczęli się śmiać.- Nie zabijajcie mnie, przeniosłem wam zapłatę.- Wyciągnął w górę kurczaka.  Podszedł do niego ledwo trzymający się Erik i złapał za ramie podnosząc z ziemi.
- Idziemy.- Powiedział Erik.
- Gdzie, bo jak do babci na obiad to ja nie idę. Ona się zawsze tak dziwnie na mnie patrzy.- Powiedział Bobby.
- Nie nie do babci, widziałem ósmą mile idziemy.- Podniósł Bobby'ego z ziemi i razem wyszli z salonu. Ludzie wrócili do zabawy. W pewnym momencie do Alex podszedł pijany Tom uklęknął przed nią i wyjął z kieszeni pierścionek swojej małej siostry.
- Alex, kochanie moje ty.- Powiedział dość niewyraźnie.- Zechcesz zostać moim mężem.- Z oczu Alex poleciły zły.
- Wybacz kochanie, ale nie kocham innego. Po za tym nie podobasz mi się- Pocałowała go w czoło.- Niech pan chroni twoją duszę. Idź w pokoj chrystusa.- Zrobiła mu krzyż na czole.
- Co kogo poddusza.- Nagle koło nich pojawił się Axel. Przyciągnął Alex do siebie i pocałował.
W innej części domu do Celi podszedł Nathan. Dał jej szklankę z drinkiem.
- Dzięki.- Wypiła trochę. Nathan był nieźle podpity. Złapał dziewczynę za rękę i zaczął po niej całować. Powoli szedł ku górze. Wkońcu doszedł do ust. Dziewczyna nie opierała się. Wręcz przeciwnie, oddawała.pocałunek. Cały czas się całując szli w kierunku jakiejś sypialni. Nathan otworzył nogą drzwi.
- Ej no, idźcie do innego pokoju.- Powiedział Kevin. Koło niego leżała jakaś dziewczyna. Nathan popatrzył na przyjaciela.
- Przepraszamy.- Powiedział Nathan i zamknął drzwi. Popatrzył na Celię, zaczęli szukać jakiegoś wolnego pokoju. Wkońcu znaleźli, najwyraźniej sypialnie rodziców Alex.
W tym samym czasie Alex pijana szalała na parkiecie z Axelem i Tomem. Obok nich tańczyła Nelly i Mark. W zasadzie to Mark trzymał Nelly by się nie przewróciła a ona obracała się w kóło. Za to Silvia siedziała na kolanach Jude'a i razem śpiewali jakąś piosenkę. Brzmiało to jak,, Była noc, a ty nie przyszłaś. I musiałem sam się obsłużyć". Na ziemi leżał jeden z zawodników Black Stars. Obracał się w kółko i mówił że walczy przed nim Gołota.
- Co kto nie ma złota???- Spytała Celia wchodząc do salonu. W ręku miała czyjąś koszulkę. Za nią biegł Nathan, biedak potknął się o tego na ziemi i wylądował na Jacku. Odbił się od jego brzucha i upadł na ziemię. Prost pod nogi Celi. Ta kopnęła go w nagi brzuch i poszła w kierunku stołu z jedzeniem. Nathan wstał i ze stołu wziął butelkę wódki. Popatrzył na wszystkich.
- Dziękuję za uwagę.- Powiedział i wypił łyk wódki. Popatrzył na swoje spodnie i zapiął rozporek.
Impreza trwała nadal. W pewnym momencie do Meryl zadzwonił telefon.
-Tak... No jasne dodajcie tu...- Wyłączyła telefon.- Zaraz wpadną moi znajomi.- Ogłosiła i wróciła do flirtowania z Nathanem. Chwilę po telefonie do domu Alex przyszły jakieś dziewczyny. Miały na sobie plecaki. W każdym było pełno alkoholu. I dopiero wtedy prawdziwa impreza się zaczęła.

                                Zapowiedź
To będzie tragedia, nikt nic nie pamięta. Wszyscy są na kacu. Dom to jedna wielka ruina. O boże czy to możliwe. Ej wy tam weźcie się ubierzcie. Co się będzie dziać następnego dnia po imprezie dowiecie się czytając rozdział pt:,, Rodzice mnie zabiją". To będzie totalna  tragedia.

Przepraszam że tak długo kazałam na niego czekać. Ale jakoś pomysłu nie miałam. No ale po przeczytaniu po raz  któryś rozdziału na blogu Keiszy i Amber dałam radę. Nie jest tak fajny jak u nich ale jest.
Już to mówiłam ale mimo to.

Kocham was!!!!!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

11 Mecz

Alex siedziała w kawiarni czekała na swojego chłopaka. Do kawiarni wszedł Axel. Ubrany w czarne spodnie i białą koszulkę. Wyglądał jak z marzeń. Podszedł do stolika i pocałował Alex w usta.
- Hej kochanie- Powiedział.
- Hej- Axel usiadł na przeciwko niej. Podeszła kelnerka.
- Dzień dobry co podać- Spytała.
- Ciastko czekoladowo-wiśniowe. Do tego świeży sok pomarańczowy- Powiedziała i popatrzyła na Axela.
- To samo- Kelnerka odeszła od stolika. Po chwili wróciła z zamówieniem.
- Axel muszę ci coś powiedzieć- Zaczęła niepewnie.
- Co się stało???
- Chcę zostać na mecz w Black Stars- Wyznała.
- Spodziewałem się, dobrze nie mam nic przeciwko- Dziewczyna pocałowała go w policzek. Cieszyła się że Axel nie jest na nią zły.
- A mam coś dla ciebie- Wyjął z kieszeni pudełko i wręczył je dziewczynie. Alex uśmiechnęła się i otworzyła je. W środku była blanzoleteka z czarnego rzemienia przyczepione były do niej litery A i A a po ich środku małe serduszko.
- Piękna dziękuję- Pocałowała Axela w policzek. Zjedli do końca ciastka i zapłacili. Wyszli z kawiarni i zaczęli iść w kierunku domu chłopaka. Mieli się jeszcze pouczyć. Ojca chłopaka jak zawsze nie było. Usiedli w salonie i zaczęli sobie na wzajem tłumaczyć to czego nie rozumieli. Okazało się że było tego naprawdę mało więc po godzinie dali sobie spokój. Axel zrobił kolację zjedli oglądając jakąś denną komedię romantyczną. Podczas filmu zasypiali na przemian. Wkońcu jednak zrobiło się dość późno Axel zaproponował że odprowadzi ukochaną do bazy.
                                  ***
Alex weszła do swojego pokoju. Była padnienta. Zdjęła wszystkie ciuchy i poszła pod prysznic. Odkręciła gorącą wodę i nalała na rękę płyn zaczęła go w siebie wciarć. Szybko zmyła z siebie płyn i wyszła z kabiny. Wytarła się puszystym ręcznikiem a potem owineła się nim. Weszła do pokoju i ubrała czarne spodenki i niebieską koszulkę. Położyła się na łóżku i zgasiła światło.
Rano obudziło ją pukanie do drzwi.
- Proszę- Powiedziała i odblokowała drzwi. Do pokoju wszedł Trener.
- Dzień dobry panie trenerze- Powiedziała dziewczyna. Mężczyzna kiwnął głową i usiadł obok niej na łóżku.
- Mam nadzieję że podczas dzisiejszego meczu dasz z siebie wszystko. Jesteś wspaniałą zawodniczką- Powiedział.
- Oczywiście panie trenerze- Nie miała zamiaru dawać fory ani Axelowi ani nikomu innemu. Dark wstał i popatrzył jej w oczy. Wyjął z kieszeni opaske kapitana, i rzucił ją dziewczynie.
- A Tom???- Spytała.
- Sam to zaproponował- Powiedział Dark i podszedł do drzwi- Pamiętaj zawsze patrz na to co w siebie wlewasz. Bo nie zawsze jest to zdatne do picia - Wyszedł z pokoju i zamknął drzwi. Dziewczyna zaczęła zastanawiać się co mogły oznaczać te słowa. Popatrzyła na zegarek do meczu było dziesięć godzin.
                                ***
Axel siedział przy łóżku siostry. Bardzo tęsknił za Julią. Poza Alex była jedyną osobą którą kochał. Nienawidził Darka za to co jej zrobił. Wstał i pocałował siostrę w policzek. Odwrócił się i zaczął iść w kierunku drzwi. Gdy tylko wyszedł z sali poszedł od razu do szkoły tam Nelly zawołała jakieś zebranie.
Wszedł do sali konferencyjnej i usiadł z tyłu. Nelly zaczęła gadać jak to wygrana dobrze wpłynie na reputacje szkoły. Nikt w zasadzie jej nie słuchał. Mark spał na samym przedzie. Boby grał w karty i Jackiem a reszta udawała że słucha. Axel popatrzył na Jude'a ten przeprosił go za te akcje z Alex. Po zebraniu wsiedli do autobusu i zaczęli jechać na wielki stadion. Nikt z nich jeszcze tam nie był więc nie wiedzieli czego się spodziewać. Pojechali pod wielką górę. Po środku była wielka brama . Otworzyła się i wyjechali na wielki do środka. Wkońcu po chwili zatrzymali się w wielkim pomieszczeniu. . Wysiedli z auta i zaczęli się rozglądać. Pomieszczenie było z metalu. Podszedł do nich jakiś mężczyzna w masce. Kiwnął głową i zaczął iść w kierunku drzwi. Zawodnicy poszli za nimi. Zatrzymali się przed jakimiś drzwiami.
- To wasza szatnia. Do meczu jest   godzina - Powiedział mężczyzna i odszedł. Cały Raimon wszedł do szatni.W półkach wisiały ich stroje. Zaczęli się przebierać. Po około trzydziestu  minutach byli gotowi. Zaczęli jeszcze dziesięć i zaczęli iść za Nelly. Zatrzymali się przed wejściem na blisko. Słychać było kibiców. Nagle nie wiadomo skąd i kiedy pojawili się obok nich zawodnicy Black Stars. Ubrani na czarno z zielonymi dodatkami wyglądali naprawdę strasznie. Axel popatrzył na dziewczynę która stała obok niego. Alex miała koszulkę z numerem 10 i co zdziwiło chłopaka opaske kapitana. Włosy miała związane z tyłu. Wyglądała tak mrocznie i zarazem pięknie. Jej mina mówiła że nie ma zamiaru przegrać. Ale mimo to wyglądała jak by czymś się martwiła. Nagle przysunęła się do niego.
- Uważaj na siebie on coś zrobił jestem tego pewna. Uważaj proszę- Powiedziała i pocałowała go w policzek. Nie żeby życzyła coś złego reszcie Raimona ale dla niej najważniejszy był Axel. Chłopak kiwnął głową i popatrzył na wyjście. Nagle po całym stadionie rozległ się hymn mistrzów. Dostali znak że mają wejść na boisko. Gdy tylko znaleźli się na murawie spostrzegli że na trybunach nie ma miejsca.
Ustawili się naprzciwko drużyny przeciwnej. Zrobili normalne wymienienie flag szkół w przypadku Black Stars flagi zespołu. Po tej jak że ważnej czynności podali sobie ręce. Ustawili się na swoje pozycje.
- Witam państwa właśnie zaczął się mecz Raimon vs Black Stars. Zaczyna Raimon.
Kevin podał do Axela i od razu Blaze zaczął biec w kierunku bramki przeciwników.
- Blaze szaleje z piłką. Miła przeciwników z dziecinną łatwością. Czy będziemy światłami jego gola- Komentował jakiś chłopak.
Axel miną Toma, Nagle koło niego pojawiła się Alex. Zaczął się z nią kiwać. Wkońcu dziewczyna popatrzyła mu w oczy użyła do tego, tego swojego pięknego spojrzenia. Axel stracił kontakt z rzeczywistością i po chwili nie miał już piłki.
- Kapitan Black Stars bez problemu zabrała piłkę swojemu chłopakowi i teraz to ona biegnie na bramkę Raimona- Komentował.
Alex minęła Jude'a a potem Nathana. Wykopała piłkę w górę i wyskoczyła do niej wokół niej były fioletowe płomienie. Zrobiła obrót i kopnęła piłkę ta zajęła się fioletowymi płomieniami i poleciała z wielką siłą w kierunku bramki Marka. Ani Mark ani nikt inny nie zdążył nic zrobić a piłka była już z bramkarzem w bramce.
- GOL!!!- Na trybunach kibice zaczęli klaskać. Alex zaczęła iść w kierunku swojej drużyny. Popatrzyła na Axela i uśmiechnęła się do niego. Jak to mówią w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A to była wojna.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla Black Stars. Alex zaczęła przyglądać się boisku. Nie widziała nic nie normalnego. Nie wiedziała skąd Dark uderzył ale na pewno uderzy.
- On musiał coś zrobić- Powiedziała do siebie. Rozległ się gwizdek na drugą połowę. Drużyny ustawiły się na swoje połowy. Zaczęła się gra, w.którymś momencie Alex popatrzyła na Axela chłopak biegł w jej kierunku. Nagle usłyszała ryk bólu, Axel leżał na murawie. Kopnęła piłkę do Toma i podeszła do swojego chłopaka. Axel trzymał za brzuch z jego ust leciała krew. Był cały blady, dziewczyna uklękła koło niego .
- Axel co ci jest- Spytała z troską. Chłopak popatrzył jej w oczy i zemdlał.
Chwilę później chłopak jechał już do szpitala. Alex podeszła do Celi. Dark mówił coś o piciu.
- On dodał coś do picia. Niech nikt nie pije tej wody- Celia kiwnęła głową. Alex wróciła na boisko. Była wściekła. Bardzo też martwiła się o Axela. Gra została wznowiona. Gracze Raimona nie mieli szans. Chwilę po wznowioniu gry Jude odpadł z tego samego powodu co Axel. Później był jeszcze Kevin i co najgorsze Mark. Mecz zakończył się wynikiem 7:1. Nikt z Black Stars nie cieszył się wygraną. Alex od razu po meczu pojechała do szpitala. Tam dowiedziała się że trzem zawodnikom nic nie jest. Że to tylko chwilowe zatrucie. Ale że z panem Blaze jest gorzej. Że to była inna  trucizna. Nikt nie wiedział jaka. Ale raczej go nie zabije. Alex usiadła w sali Axela. Jednak lekarz powiedział że lepiej będzie jak sobie pójdzie. Dziewczyna poczuła coś dziwnego w sercu. Zamiast do wyjścia poszła do sali gdzie była Julia siostra Axela. Weszła do środka i podeszła do łóżka. Dziewczynka była podobna do brata. Jednak ona miała szare włosy a Axel białe.
Gdy chciała wyjść usłyszała jakiś hałas. Odrzuciła się i przeżyła szok. Juli miała otwarte oczy. Alex podeszła do jej łóżka to nie był sen Julia się obudziła.
                                 ***
Axel otworzył oczy leżał na łóżku szpitalnym. W sali była pielęgniarka.
- Dzień dobry jak się czujesz-Spytała ciepłym głosem.
- Dobrze- Wyznał. Kobieta odpięła go od aparatur i powiedziała że jak wyniki krwi będą dobre to może jeszcze dzisiaj wyjść. Gdy pielęgniarka wyszła do sali weszła Alex. Podeszła do swojego chłopaka i mocno go pocałowała.
- Jak mecz???- Spytał.
- No cóż nie dali rady- Chłopak opuścił głowę- Mam dla ciebie niespodziankę- Powiedziała a do sali wszedł lekarz. Powiedział że chłopak może wyjść ze szpitala. Alex dała swojemu chłopakowi czyste ciuchy i kazała się wymyć.  Chłopak wziął szynki prysznic i po chwili już wychodzili ze szpitala.
- Co to za niespodzianka???- Spytał. Alex uśmiechnęła się i pocałowała go.
- Zobaczysz- Weszli do mieszkania chłopaka. Jego ojciec dał Alex klucze. Sam pojechała do Niemiec na dwa tygodnie. Chłopak dziwnie się czuł. Czuł niepokój.
Nagle usłyszał coś co sprawiło że prawie się przewrócił.
- Onii-san- krzyknęła Julia i mocno przytuliła się do Axela. Ten osunął się na kolana i mocno przycisnął sióstrę do siebie. Tak bardzo za nią tęsknił. Z jego oczu poleciały łzy.Axel razem z Julią poszli do salonu. Alex powiedziała że powinni zostać sami i wyszli. Julia bardzo mocno przytuliła się do ukochanego brata. Axela nie mógł przestać płakać.

                            Zapowiedź
Julia się obudziła, Axel jest szczęśliwy. Chłopak dowiaduje się że Alex ma urodziny i razem z resztą drużyny chce urządzić jej przyjęcie. Czy się uda i czy dziewczyna będzie szczęśliwa dowiecie się czytając rozdział pt:,, Urodziny".